W tym tygodniu wchodzimy w etap, kiedy młode zaczyna w końcu przypominać człowieka ;). Rączki i nóżki, które pojawiły się w zeszłym tygodniu wciąż rosną i są zakończone płetwami. Zanikną one za jakiś czas, ale póki co ewolucja daje o sobie znać.
Cewa nerwowa zamyka się i witamy najważniejszy organ – MÓZG. W ciągu najbliższych dni podzieli się on na trzy części, wykształcając przodomózgowie – odpowiedzialne za szeroko pojęte rozumowanie, śródmózgowie – odpowiedzialne za wzrok i słuch, i tyłomózgowie – odpowiedzialne za serce, oddychanie i ruchy mięśni. Powiększa się również główka naszej pociechy. W sumie to nic dziwnego, w końcu od tej pory będzie w niej rosło w siłę ‘centrum dowodzenia’.

 

Mózg widoczny u siedmiotygodniowego zarodka.

 

Po bokach głowy pojawiają się czarne plamki, z których rozwiną się oczy. Już teraz można rozpoznać gruczoły płciowe, ale rozpoznanie płci to insza inszość i jak na razie pieśń przyszłości. W tym momencie zarodek ma tylko jedno główne zadanie – rosnąć - i osiąga teraz wielkość czarnej jagody, czyli mierzy około 7mm od głów do ‘pup’ i waży około 1 grama.

W drugim miesiącu, tak, tak, to już drugi miesiąc, a siódmym tygodniu ciąży, twoje życie może wyglądać całkiem normalnie. Równie dobrze twoja przestrzeń życiowa może ograniczać się do łóżka i toalety jako, że mdłości i wymioty cały czas są ‘na topie’. Piersi rosną – do tej pory prawdopodobne powiększyły się już o jeden rozmiar, co nie koniecznie jest złe ;). Może pojawić się także dziwny posmak w ustach – w moim wypadku pasta do zębów zaczęła smakować inaczej, tak bardzo inaczej, że poddawałam w wątpliwość jej oryginalność :).

Co poza tym? Ciesz się życiem! Na razie to wczesna ciąża, nie masz więc ‘nadbagażu’, który pojawi się w późniejszym okresie. Twój organizm pracuje na najwyższych obrotach, ilość krwi zwiększa się, przez co dostarcza ona więcej tlenu do każdej komórki twojego ciała. Staraj się wysypiać, bo to niestety ostatnie miesiące, kiedy będziesz mogła to zrobić.

 

Zdjęcie użyte jako thumbnail pochodzi ze strony www.birth.com.au.